sobota, 7 maja 2011

Turcja 2011: Góry Taurus i Wirujący Derwisze

Cześć!
Pokażę Wam trochę Turcji, co?
Widoki mieliśmy już od początku na góry Taurus, zarówno z autobusu...

... jak i podczas przerw dymkowo-toaletowych...

W końcu dotarliśmy do Konyi, gdzie znajduje się mauzoleum Rumiego Mevlany, założyciela zakonu wirujących derwiszy.

Tu jeden z "nagrobków" (pewnie nie używa się takiej nazwy) na jego terenie.

Wieczorem widzieliśmy też m.in. występ prawdziwych derwiszy, którzy w "turystycznym skrócie pokazali fragment swojego rytuału.
 
Nieco więcej zobaczycie np. na filmie poniżej.

Potem jeszcze była prezentacja tureckich tańców, z muzyką na żywo, a wieczór zakończyła polsko-turecka biba.

A tu już Kapadocja i wirujący derwisze jako pamiątka z podróży.

A skoro już o wszelkich pamiątkach, to te są bardzo ładne (o tureckich bazarach pewnie będzie jeszcze kiedyś, a o metodach sprzedaży chętnie poopowiadam).



Na koniec jeszcze, na zanętę zdjęcie z kolejnego etapu - Kapadocji, podziemnych miast, całych potężnych osiedli w skałach.

Ale to już na kolejną foto-opowieść... Kto zaś chce opowieści mówionej - zapraszam na herbatę lub kawę po turecku.

2 komentarze:

  1. no no, iście podróżniczo :) co nastepne ?

    OdpowiedzUsuń
  2. No, póki co następna będzie Praga:)

    OdpowiedzUsuń